niedziela, 27 lipca 2014

POWIDŁA TRUSKAWKOWE / STRAWBERRY JAM

POWIDŁA Z TRUSKAWEK KASZUBSKICH / KASHUBIAN STRAWBERRY JAM

Przetworów ciąg dalszy - tym razem truskawki - szybciutko, póki jeszcze są. Teraz są te najlepsze kaszubskie. Pan na straganie powiedział mi, ze szkoda ich na przetwory, ale ja jestem odmiennego zdania. Skoro mają być najlepsze, to muszą mieć w sobie tyko to co najlepsze. Kupiłam zatem całe 6 kilo i wzięłam się do roboty. 
_______________________________________________
Preserves continued - strawberries this time - quickly before it's too late. Now the best Kashubian strawberies are still available. The guy at at the market told me they're too good to put into jars, but I don't agree with him. If my jams are supposed to be the best- the ingredients cannot be just good- they need to be the best! So I bought 6 kiograms of those cuties and got to work! 

Wszystkie potrzebne składniki to:
  • 6 kg truskawek
  • 1 szklanka cukru
Możemy oczywiście zrobić mniej lub więcej - z tej ilości wyszło mi 6 słoiczków po ok 300g każdy.
Czemu tak mało? - bo nie dodajemy żadnej ściemy. Po prostu gotujemy truskawki (oczywiście bez szypułek :) w garnku tak długo, aż zgęstnieją. Oczywiście trzeba pamiętać o częstym mieszaniu - im bardziej gęstnieją tym częściej musimy się upewniać, że nie przywierają do dna, bo mogą się przypalić. 
________________________________________

All the necessary ingredients are:
  •  6 kg strawberries
  • 1 cup sugar 
Of course you can take smaller or bigger amount - this much makes 6 jars of about 300g each. Why so little? - because we're not adding any BS! We just cook strawberries (without hulls of course :) in a big pot until they get thick. You need to remember about frequent stirring to make sure your jam doesn't stick to the bottom and burn. The thicket it gets the more frequently you need to stir.
________________________________________


Tak mniej-więcej wyglądają kiedy są już gotowe:
_____________________________________
And that's more or less how it should look like when ready: 


Wtedy wkładamy je - jeszcze gorące do słoiczków wyparzonych wrzątkiem i dokładnie zakręcamy. Ja, dla pewności że przetrwają długo, wkładam gotowe już słoiczki do garnka (na dnie układam ściereczkę), zalewam do 3/4 wysokości wrzątkiem i pasteryzuję jakieś 15 minut - czyli gotuję na małym ogniu. Potem wyjmuję, stawiam do góry nogami - na wieczku i pozostawiam tak do ostygnięcia.
_____________________________________
Then you put it, while still hot, into the jars washed with boiling water and close the jars well. To make sure they last long, I put the closed jars into the pot (with a cloth at the bottom), pour boiling water up to 3/4 of their height and cook very slowly for about 15 minutes. Then I take them out, put them upside down and leave them like that until they are fully cooled down.


A potem bawię się w dekorację i oczywiście degustację, ewentualnie rozdawnictwo upominkowe :)
_____________________________________
Then I have fun decorating, trying and making presents :) 


Moim zdaniem są rewelacyjne, ale ja oczywiście nie jestem obiektywna. Zabrałam zatem słoiczek moich powideł do Pani Marty Gessler, na II Targi Książki Kulinarnej i ... okazało się, że jednak to co dobre broni się samo. Moje powidła wygrały konkurs na słoik roku mojego ulubionego magazynu KUCHNIA a oceniał je nie byle-kto, bo sama Pani Tessa Capponi-Borawska. Omal nie pękłam z dumy! :) Ogromnie się cieszę, że osoba, której felietony czytuję regularnie doceniła mój wyrób i osobiście mi pogratulowała. No teraz to dopiero się wezmę do roboty! Jak tylko wrócę do domu, zabieram się ostro za przetwory!
__________________________________________
I think this jam is just brilliant, but I'm not objective, of course. So I took a jar to Ms Marta Gessler, to II Culinary Book Fair and ... well, the good stuff speaks for itself! My jar won the contest for the jar of the year organized by my favourite magazine KUCHNIA, and it was Ms Tessa Capponi-Borawska who was the juror. I was bursting with pride! :) I'm so happy that the person whose column I regularly read congratulated me on my product! Now I really got some motivation to get to work! As soon as I come back I'm gonna get creative with some more preserves!



czwartek, 24 lipca 2014

KONFITURA Z PŁATKÓW RÓŻY / ROSE PETALS JAM

Lato - czas na przetwory! W zeszłym roku przegapiłam wszelkie okazje, opamiętałam się dopiero przy węgierkach. W tym roku postanowiłam, że nie przegapię żadnej okazji do zrobienia przetworów, tym bardziej, że te sklepowe (w większości) to straszna lipa! 
Jako naczelny łakomczuch kraju już w lipcu pamiętam o Tłustym Czwartku :) i o tym, że najlepsze pączki to te z konfiturą z płatków dzikiej róży. Udało mi się nazbierać całkiem pokaźną ilość nad morzem. Jak się pospieszycie to może jeszcze uda się coś uzbierać - chociaż na jeden mały słoiczek. Naprawdę warto
_________________________________________________
Summer - time for preserves! Last year I missed all possible opportunities, I got myself together in September- just in time for plums. This year I decided I'm not going to miss any opportunity to make preserves, especially that those you can buy are mostly inedible!
As the country master glutton I remember about Fat Tuesday in July :) and about the fact that the best donuts are those with rose petals jam! I managed to gather quite an amount at the sea. If you hurry up, you may gather the remains - at least for a small jar. It's so worth it!
_________________________________________________ 

Potrzebne będą jedynie:
  • płatki dzikiej róży (ja uzbierałam 400g)
  • cukier (ok. 300g)
  • i można jeszcze dodać sok z cytryny (2-3 łyżki)
_________________________________________________
You'll only need:
  • wild rose petals (I managed to gather 400g)
  • sugar (about 300g)
  • and you can add 2-3 tablespoons of lemon juice


 Jeśli nie lubimy goryczki, musimy niestety poobcinać białe końcówki płatków. Ja si w to nie bawię, bo mi tam ta goryczka bardzo odpowiada :)
__________________________________________________
If you are not too keen on slight bitterness, you'll need to cut off all the white parts of the petals. I don't do it because I quite enjoy the pinch of bitterness in the sweetness of jam. 


Następnie, najlepiej w makutrze, ucieramy płatki z cukrem ... mozolna praca ...
______________________________________________
And then, preferably in a mixing bowl with rough surface inside, we pulp the petals with sugar ... hard work ... 


Ucieramy aż płatki się dobrze porozgniatają a cukier rozpuści trochę - można dodać soku z cytryny, ale bez przesady, ma być słodko i aromatycznie.

Jak już mamy gotową 'brejkę' to wkładamy ją do wypłukanego we wrzątku słoiczka i zakręcamy dokładnie.
 __________________________________________________
We mix the petals until we crush them well and the sugar melts a bit - you can add some lemon juice, but don't exaggerate - we need sweetness and aroma!

When our pulp is ready, wash a jar with boiling water, and then put the mixture inside and close the jar. 


Teraz pozostaje z utęsknieniem czekać na pączki :) Chyba, .... że mamy więcej słoiczków - wtedy to dopiero można zaszaleć!
__________________________________________
Now, all we need to do is wait for donuts :) Unless ... you have more than one jar - then you can go crazy!!!!

poniedziałek, 21 lipca 2014

TARTA JAGODOWA / BLUEBERRY TART

Nooo, trochę mnie nie było. Z różnych względów, ale szkoda marudzić - już jestem i od razu biorę się do roboty! 
Ostatnio chciałam szybciutko zrobić deser do obiadu i coś mi nie poszło - pokręciłam kolejność, a że szkoda mi było jagód to ratując całe przedsięwzięcie, niechcący wyszła pyszna letnia tarta. Trochę tak jak siostry Tatin, które to ponoć zapomniały o cieście i wyłożyły blachę jabłkami, po czym ratując całość wyłożyły ciasto na wierzch i powstał cudowny klasyk - Tarta Tatin. A to się porównałam :), ale cisto wyszło pyszne - spróbujcie sami.
_________________________________________________________
Soooooo, I was away for some time. For different reasons, which I'm not going to bore you with - I'm back and I'd better get to work!
Lately I wanted to make a quick desert for the dinner I prepared and something went wrong - I messed up the order of doing things and trying to save delicious blueberries, I accidentally made quite a good summer tart! A bit like Tatin sisters, who, supposedly, forgot the dough and put the apples into the pan first. Trying to save the whole cake they put the dough on the top and - there we have an all time classic - Tatin tart. So I modestly compared myself... :) But the cake came out really nice- try for yourself! 



Potrzebne będą:

  • spód biszkoptowy (najlepiej własnej roboty - przepis na biszkopt, ja przyznaję się, że kupiłam gotowy - jest szybciej ale nie umywa się do domowego)
  • 2 niebieskie galaretki
  • 250g jogurty naturalnego
  • 300g jagód
___________________________________________________
You'll need:
  • sponge cake base (the best is of course homemade : the recipe here, I   admit I bought it - much quicker, but losed with the homemade one)
  • 2 blue jellies
  • 250g natural yoghurt
  • 300g blueberries
____________________________________________________
Spód biszkoptu wkładamy do do tortownicy (ja użyłam 26cm).
Jedną galaretkę rozpuszczamy w 1 szklance wrzątku. Pozostawiamy do ostygnięcia, a następnie dodajemy jogurt i dokładnie mieszamy - najlepiej trzepaczką, żeby nie było grudek.
____________________________________________________
Put the sponge cake base into a baking pan ( I used 26cm).
Dissolve one jelly in 1 cup of boiling water. When it cools down add yoghurt and mix well with a whisk, so that there aren't any bits of yoghurt seen.


No i w tym miejscu zapomniałam posmarować biszkopt :)
Wysypałam jagody na spód biszkoptowy...
______________________________________________
And at this point I forgot to cover the base with something :)
I put the blueberries on top of it ... 


a następnie wylałam na nie mieszankę jogurty z galaretką, która szybciutko wsiąkła w biszkopt.

Potem przygotowałam drugą galaretką w/g przepisu na opakowaniu i kiedy lekko zaczęła gęstnieć polałam nią jagody. Wstawiłam do lodówki na około godzinkę - trzeba sprawdzać czy galaretka jest zupełnie ścięta.
_____________________________________________________
and then I poured yoghurt and jelly mixture, and the sponge cake got soaked with it immediately.

Then I prepared the second jelly according to the instructions on the package and when it started to thicken a bit I poured it onto the blueberries. I put it into the fridge for about an hour - jelly needs to get thick. 


I wyszło coś lekkiego, nie nazbyt słodkiego - ot idealnie na takie upały!
______________________________________________
And I got something light, not too sweet - just ideal for the summer heat!  

SMACZNEGO!     BON APÉTIT!